Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa dr Damian Kaźmierczak odniósł się do słów wiceministra energii oraz pełnomocnika rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Wojciecha Wrochny dotyczących udziału polskich firm w budowie elektrowni jądrowej. Jak uważa przedstawiciel PZPB, polskie firmy budowlane mają ambicję wynieść z realizacji projektu jak najwięcej wiedzy i doświadczenia.
Dzień po
przekazaniu placu budowy pod przyszłą elektrownie jądrową wykonawcy, a zarazem podpisanie kontraktu z Budimeksem na realizację pierwszych robót ziemnych, Damian Kaźmierczak zacytował kilka wypowiedzi Wojciecha Wrochny z wywiadu, którego ten udzielił „Rzeczpospolitej”. Wiceminister wskazywał, że rząd oczekuje, iż projekt, który jest sfinansowany z publicznych pieniędzy, będzie dawał przestrzeń do tego, żeby pojawili się polscy wykonawcy w jak największej liczbie.
– Chcemy, żeby na tych projektach, które będą realizowane w Polsce, polscy przedsiębiorcy nauczyli się i zdobyli niezbędne doświadczenie związane z realizacją tych umów i w konsekwencji zbudowali sobie przestrzeń do tego, żeby w oparciu o zdobyte tu doświadczenie, realizować podobne projekty w przyszłości w Polsce i za granicą – zapewniał przedstawiciel resortu energii cytowany przez Kaźmierczaka, dodając, że nie będzie umowy z Amerykanami, która nie będzie realizować celów, jakie rząd stawia przed sobą.
Jak ocenił wiceprezes PZPB, chociaż to tylko słowa, za którymi nie zawsze idą czyny, to jednak wypowiadane publicznie przez urzędnika najwyższego szczebla, będącego praktykiem a nie politykiem, pozwalają mieć zaufanie, że zostaną zrealizowane. Dodał, że to dobrze, iż osoba nadzorująca program energetyki jądrowej rozumie, o co toczy się gra.
– Polskie firmy budowlane mają ambicję wynieść z realizacji projektu jądrowego jak najwięcej wiedzy i doświadczenia. Nie interesuje ich rola podwykonawców najniższego szczebla dla Amerykanów, którzy budują nam elektrownię jądrową. Rolą Ministerstwa Energii i Polski Elektrowni Jądrowych jest zadbanie o maksymalny przepływ know-how do polskich firm, tak aby wiedza z zakresu budownictwa nuklearnego w jak największym stopniu pozostała w Polsce – zaapelował dr Damian Kaźmierczak.
Zaznaczył przy tym, że dokładnie w takim celu powołane zostało Stowarzyszenie PZPB-Atom – by czuwać nad tym, by zaangażowanie polskiego biznesu budowlanego w realizację projektu w Choczewie było jak największe, a Amerykanie nie ograli Polaków.